Phone:
(701)814-6992
Physical address:
6296 Donnelly Plaza
Ratkeville, Bahamas.
(tekst Kroniki Parafialnej przepisany w formie oryginalnej)
Dziećmorowice, duża wieś łańcuchowa w gminie Walim, granicząca z Wałbrzychem. Dziećmorowice położone są na wschód od Wałbrzycha, w północnej części gminy, nad Złotym Potokiem, na wysokości 400-450 m n.p.m. Na zachodzie wieś graniczy z Rusinową.
Nazwę Dziećmorowice, historia wyjaśnia następująco: Bernard, ojciec Bolka II obdarował swego rycerza Dietmara ładną wioską, będącą na ówczesne czasy niezłą darowizną. Imię to brzmiało dla ludu śląskiego obco, Zaczęto je wymawiać na swój ludowy sposób, aż w końcu nazwano tę wieś Dittmansdorf (po 1945r. Drzymałowo), aż wreszcie Dziećmorowice.
Dla uzupełnienia dodać wypada, że w 1372 r. (najstarsza wzmianka) Grodno i jego zaplecze dóbr ziemskich otrzymał od księżny Agnieszki ze Świdnicy jej dworak z rodziny Szafów (czyli Bawarów) herbu Junosza. Był on założycielem miasta Wałbrzycha.
We wsi znajduje się zabytkowy kościół parafialny pw. Św. Jana Apostoła. Wzmiankowany jest już w 1372 r. W obecnej swej postaci (w stylu neoklasycznym) wzniesiony (przebudowany) został w 1828 r.
Wg starych źródeł niemieckich – gazeta „Der Niederschlesische Hausfrend” (Dolnośląski Przyjaciel Domowy) z 17 i 18 IX 1927 r. można częściowo odczytać starą, ciekawą historię naszego kościoła parafialnego.
W dokumentach z 1311 r. jest wzmianka o wsi Dziećmorowice. Można przypuszczać, że wieś ta, a także okolica, były posiadłościami klasztornymi biskupa wrocławskiego. Nie jest wykluczone, a wręcz prawdopodobne, że wieś Dziećmorowice już w tym wczesnym okresie posiadała kościół.
W XVI w. kościół katolicki został przejęty przez protestantów (tłum. Dosłowne „stał się protestancki – ewangelicki”). Bliższych szczegółów na ten temat brak. Dnia 23 III 1654 r. został przez Komisję Kościelną przywrócony katolikom.
W szczegółach kościół wówczas nie został zmieniony. Ołtarz główny pochodzi z XVIII w. Renesansowa ambona pochodzi z okresu wcześniejszego. Została odnowiona i wykończona później. Dzwon pochodzi z 1501 r.
Kamienna chrzcielnica zasługuje na specjalną uwagę. Wykuta, trochę ciężka forma, podnosi się w górę, rozszerza i tworzy sześciokąt. Boczne ściany zdobią głowy uskrzydlonych aniołów (oraz orły , co do których brak danych). Na jednym z ornamentów są inicjały H.R. na innym polu mniej widoczne – „Gabriel Ruth”. Dokładna data jest niestety nieczytelna. Trzecia cyfra roku jest zatarta – 15?5 r. (zatem wiek XVI).
Cynkowa misa (bez ozdób) ma wyrytą datę 1678 r. i nazwisko proboszcza ks. Elstner.
Poza tym wystrój kościoła nie jest zbyt bogaty. Dwa obrazy przy ołtarzu głównym są wartościowe.
Wartość stanowią tablice nagrobne (dosł. tłum. „kamienie nagrobne”), jakich nie posiadają inne kościoły.
Na prawo od tej tablicy są 4 obok siebie. Są to epitafie członków rodziny Czettritz:
Z lewej strony wejścia jest jeszcze jedna tablica nagrobna rodziny Czettritz. Imiona są niestety zatarte. Nie ma daty śmierci (na żadnej). Prawdopodobnie ciała tam nie spoczywają.
Dalsze tablice nagrobne rodziny Czettritz są w pomieszczeniu wieży kościelnej (dosł. tłum. „tuż obok szafy”).
Poza tym doczesne szczątki członków rodziny Czettritz oraz następców, spoczywają w podziemiach kościoła. Są to członkowie rodzin: von Manteuffel, von Logau, von Krauß i von Hohenzollern.
Na szczególną uwagę zasługuje piękna tablica kamienna jednego z panów von Krauß. Znajduje się przed wejściem, po lewej stronie południowego wejścia, na zewnętrznej stronie kościoła. Napis na niej : „Z wiarą oczekuję zmartwychwstania JWP. hr. Hans Georg von Krauß i Craußendorf.” Obok niego, dwie jego małżonki, JWP. Fr. Erdmuth Charlotte z rodu Felde(n) oraz JWP. Johanna Elisab. z rodu von Walldau i Kleinrosen. Na tablicy szereg szczegółów z życia w/w.
W podziemiach pod prezbiterium spoczywają prochy właścicieli Kynsbur z rodziny Hohenzollern.
Zmarły 16 III 1622 r. Johan Georg hr. Von Hohenzollern-Sigmaringen. Cynkowa trumna została uszkodzona a ozdoby skradzione. Epitafium przy południowym wejściu do kościoła zachowało się.
W podziemiach tych stoją 3 trumny cynkowe członków rodziny. Jedna z nich, najładniejsza, została kiedyś gwałtownie otwarta (i uszkodzona), zdołano ją jednak zamknąć. Trumna ta ma swoiste piękno. Wykonana jest artystycznie, techniką nieznaną w okolicy. Bogate barokowe ornamenty, napisy, wersety z Pisma św. – wszystko w kolorach. Poza tym, bogato rzeźbiony krzyż, głowy lwów, herby, oraz wiele innych bogatych ozdób.
Być może, że jest to trumna zmarłej 15 II 1670 r. JWP. Panny Anny Cathariny von Hohenzollern (narzeczonej Eberharda), o której wspomina maszynopis z 1907 r.
Jest tam (w maszynopisie z 1907 r.) wzmianka o miedzianej trumnie zmarłego 23 XII 1627 r. pułkownika J.C.M. Eberharda von Manteuffel.
Zgodnie z zachowanym zapisem, w 1732 r. została pokryta kopuła wieży kościelnej.
Zachował się maszynopis z data 2 VIII 1828 r. podpisany przez ówczesnego proboszcza ks. Josepha Aust.
Wymienia się w nim nazwiska licznych ofiarodawców, oraz pochwala bohaterską współpracę przy przebudowie kościoła i to nie tylko katolików, ale i ewangelików.
Maszynopis kończy przepiękna modlitwa z okazji ukończenia przebudowy kościoła.
Oto jej treść w tłumaczeniu (z jęz. niem.)
„A teraz najlepszy i najdobrotliwszy Boże, racz spojrzeć z nieba na lud zgromadzony w tej świątyni, powierzony mojej duchowej pieczy.
Zanoszę do Ciebie, wraz z wiernymi, gorące modły prosząc, aby błogosławieństwo Twoje spoczęło na tej odbudowanej świątyni i pozostało w niej po wszystkie czasy.
Dozwól o Panie, aby ten kościół dla nas i następnych pokoleń, był pomnikiem wdzięczności dla Twej dobroci i łaskawości.
Niech będzie szkoła mądrości Bożej, domem schronienia dla opuszczonych, oraz miejscem radosnych przeżyć duchowych.
Spaw, Panie, aby ta świątynia stała się bezpieczną przystanią, w której złamani i strapieni znajdą ukojenie i pokój, grzesznicy łaskę skruchy i przebaczenia, a wierni czerpać będą siłę do doskonałości, gdzie grzeszni, śmiertelni ludzie, w szczęśliwych mieszkańców nieba będą się przemieniać.
O najdobrotliwszy Boże, wysłuchaj prośby Twego niegodnego sługi.”
Ks. Joseph Aust.
Dittmansdorf 2.08.1828
(Dziećmorowice)
W 1906 r. – podarowano baldachim. Bliższych szczegółów brak
W 1907 r. – kościół został odnowiony
W 1908 r. – Książe Wilhelm Hohenzollern-Sigmaringen ofiaruje kielich i patenę, jako podziękowanie za troskę o trumny przodków (w podziemiach kościoła) w czasie renowacji w 1907 r.
W 1914 r. – malowanie kościoła przez artystę – malarza Josepha Heidenreicha. W tym roku założono oświetlenie elektryczne w kościele.
W takim stylu świątynia przetrwała do naszych czasów.
Zmieniali się duszpasterze i wierni, aż do 600 latach słowo Boże wygłoszone zostało w języku polskim.

kościół katolicki (na lewo) – kościół ewangelicki (na prawo)
W pobliżu kościoła katolickiego był kościół ewangelicki. Zbudowany nieco później, jednak bliższych danych brak.
Najstarszy zapis (tłum. „Der Niederschlesische Hausfrend 17/18.08.1927 r.) pochodzi z 1743 r., kiedy Fryderyk II (1742 r.) zagwarantował ewangelikom swobodę wyznania (wyznawania religii). W czasie tym ewangelicy skupiali się w gminach.
Kościół w Dziećmorowicach obejmował 7 gmin, z których 4 po odebraniu im kościoła w 1654 r. (dotyczy kościoła katolickiego w Dziećmorowicach), posiadały własne kościoły.
Kościół w Dziećmorowicach był licznie nawiedzany przez wiernych i dlatego zbudowano go jako kościół „Pokoju i Łaski”.
W 1793 r. na skutek zwiększenia się ilości wiernych, kościół został powiększony (przedłużony).
Budowa rozpoczęta w 1843 r. została wykonana tylko do wysokości wieży, po czym przerwana. Wieża od południowej strony dobudowana, nie przylega ściśle do ściany kościoła, jest do niej pod kątem krzywym.
W takim stanie kościół pozostał. Zgodnie ze zwyczajem ołtarz jest po wschodniej stronie. Wnętrze kościoła jednonawowe, na około podwójne balkony. Po wschodniej stronie ołtarza jest zakrystia. W czasie wcześniejszym z zakrystii prowadziły 2 wejścia do obu stron ołtarza. Później zostało to zmienione.
Ściany kościoła utrzymane są w kolorach: biel, popielaty i złoto.
Ołtarz pochodzi z czasu budowy kościoła. Wykonany w stylu barokowym. Ponad „stołem”, oddzielając „mały ołtarz” od reszty kościoła, biegną kolumny powiązane mocno ze sobą belkami stropowymi. Przed kolumnami stoją wielkie (wyższe niż człowiek) figury Mojżesza i Jana Chrz. Wykonane są w stylu barokowym. Pod sklepieniem widoczny znak Trójcy św. Między kolumnami, pochylony pod ciężarem, anioł dźwiga ambonę.
Chrzcielnica umieszczona w północno-wschodnim rogu kościoła. Wykonana w całości z drewna w stylu późno-barokowym. Wieko bogato rzeźbione. Przedstawia chrzest Pana Jezusa i Ducha św. w postaci unoszącej się gołębicy. Baldachim w kolorach: niebieski – biały – złoty, umieszczony był nad chrzcielnicą.
Na wewnętrznej stronie baldachimu jest napis: „Na chwałę Bożą, oraz wieczną pamiątkę – panna Zuzanna–Barbara Hähnelin von Reussend. Anno 1746, d. 18 marti”
Misa chrzcielna miedziana bez ozdób, z inicjałami odlewnika ze Świdnicy. Data 1746 r. 28 „marti”. Dzban ozdobny nosi datę 1752 r.
Na wzmiankę zasługują balkony. Na pierwszym piętrze, od strony północnej, jest loża „patronata” z Kynau (Zagórze Śl.). Lekko wycięta, wysunięta do przodu poza pozostałe. Utrzymana w kolorze szaro-różowym, bogato złocona i ozdobiona rzeźbą w stylu rokoko. Ściany zewnętrzne zdobią 4 wersety z Pisma św.
Następne dwie, wyróżniające się loże, znajdują się pod organami. Są utrzymane w takich samych kolorach i stylu. Inicjały są z r. 1786.
Poza tym wymienić wypada małe, delikatne epitafium na północnej ścianie, poświęcone Helenie-Julianie von Dohalsky. Swoisty styl – niesymetryczna forma rokoko. W owalnych polach ornamenty, na lewym herby rodowe, na prawym napis.
Tak jak prawie we wszystkich kościołach ewangelickich, jest i w tym kościele mocna boazeria, stare stylowe krzesła z XVIII i XIX w. Na ławkach szereg tabliczek z nazwiskami, z czasów założenia kościoła.
Są też piękne rzeźbione szafy do ksiąg liturgicznych.
W 1927 r. kościół wymagał remontu (wzmianka w prasie). Przetrwał do 1968 r., kiedy to został rozebrany. Wcześniej już ulegał dewastacji, ponieważ ewangelików było coraz mniej, a pastora w ogóle już nie było.
Ławki, po przeróbce, przeniesiono do kościoła katolickiego.
Dodać należy, że pastor kościoła ewangelickiego zajmował obecną plebanię parafii katolickiej. Plebania proboszcza parafii katolickiej mieściła się przy ul. Sienkiewicza 2 (dom zajmowany przez grabarza).
W m-cu maju 1945 r. stare „Ziemie Piastowskie” wróciły do macierzy.
Wieś Dittmansdorf przemianowano na Drzymałów (później Dziećmorowice).
Do m-ca I 1946 r. proboszczem parafii jest ks. Seifert. Nabożeństwa są w języku niemieckim. Dla nielicznych wówczas Polaków Msze św. odprawiane są przez księdza z Jedliny Zdroju.
Od I do IV 1946 ks. Seifert pełni obowiązki duszpasterskie razem z ks. Jackiem Łukasiewiczem.
Od m-ca I do IV 1946 r. ks. Jacek Łukasiewicz urzęduje równocześnie z ostatnim niemieckim księdzem.
Ks. Seifert nie pozwala polskiemu księdzu zamieszkać na plebanii. Każe zająć oficynę gospodarczą na podwórzu.
Współpraca obu księży nie układa się dobrze. Ks. Seifert nie wierzy w trwałość sytuacji politycznej. Wyjeżdża do Niemiec w IV 1946 r. z ostatnią większą grupą, zapowiadając swój triumfalny powrót.
O stosunku ks. Seiferta do Polaków może świadczyć fakt.
Ks. Jacek Łukasiewicz został pochowany w trumnie, którą przygotowała sobie za życia, staruszka ciotka ks. Seiferta. Wyjeżdżając, nie zabrali oczywiście tej trumny, została na strychu i posłużyła pierwszemu polskiemu proboszczowi. Kiedy ks. Seifert dowiedział się o tym (przez Niemców, pozostałych na tym terenie), napisał do p. Lustig Gertrudy (ewangeliczki) te słowa: „Gdybym wiedział komu ta trumna będzie służyć, to zostawiłbym tam na strychu przynajmniej 10 trumien.”
Od kwietnia 1946 r. ks. Jacek Łukasiewicz obejmuje parafię. Należą do niej wioski: Dziećmorowice (zwane wówczas Drzymałowo), Rysinów (Rusinowa), Kozice, Stary i Nowy Julianów, Nowa Wieś, Modliszów (Malanowo) z kościołem filialnym i Zagórze Śl. z kościołem filialnym.
W m-cu IV 1946 r. administrator apostolski ordynariusz wrocławski ks. Karol Milik wizytuje parafię i udziela 190 osobom Sakramentu Bierzmowania, po raz pierwszy po wojnie.
Ks. Jacek Łukasiewicz, repatriant ze Wschodu, miał trudną pracę duszpasterską, wśród ludzi stanowiących konglomerat. Byli to częściowo Niemcy urodzeni na tym terenie, repatrianci z terenów wschodnich (szczególnie z okolic Sambora – Strzałkowic), z Francji, Belgii, Niemiec, a także z Polski centralnej.
Mimo podeszłego wieku, ks. Proboszcz chodził (często pieszo) do kościoła filialnego. Sam uczył dzieci religii w szkołach. Nie stronił od ludzi, brał czynny udział w życiu parafian, tak w troskach jak i w radościach. Jego osobowość sprawiała, że przez młodych był szanowany jak ojciec, starsi widzieli w nim brata.
Zapis pierwszego chrztu (udzielonego przez ks. Łukasiewicza) nosi datę 22 IV 1946 r. Wówczas po raz pierwszy (w tej świątyni) zostały wypowiedziane w języku polskim słowa: „Stanisławie, czego żądasz od Kościoła Bożego…”
Pierwsza para małżeńska – Dorożkiewicz Konstanty i Wysocka Stanisława – została pobłogosławiona 11 VIII 1946 r. (pod nr. 1).
I tak rozpoczęło się życie parafialne. Tworzyły się nowe rodziny, rodziły się dzieci, zawiązywały się przyjaźnie.
Kościołem opiekowała się p. Gärfner wraz z synami (do roku 1958). Organistą był p. Szewczyk (Serbołużyczanin).
Do końca swego życia ks. Łukasiewicz gorliwie wypełniał swoje obowiązki kapłańskie. Żył bardzo skromnie, ponieważ dość słaba była ofiarność parafii.
Przeżycia wojenne, częściowo też nadmierny wysiłek, wyczerpały siły ks. Łukasiewicza. Zasłabł, wracając ze szkoły w Modliszowie, u p. Zielińskiej w Dziećmorowicach. Była to ostatnia choroba. Zmarł 5 III 1951 r.
Wierni z żalem żegnali swego duszpasterza, który w ciągu 5 lat pracy kapłańskiej (na tym terenie), starał się skupić parafian wokół ołtarza. Pozostawił po sobie dobre wspomnienia. Przy jego grobie jeszcze teraz, po z górą 30-tu latach, można zobaczyć modlące się osoby, a na grobie świeże kwiaty (zasługa p. Grossowej).
W początkowym okresie powojennym, udział wiernych w życiu parafialnym był stosunkowo słaby. Część mieszkańców przybyła na te tereny aby się osiedlić i pracować i ci zasymilowali się szybko. Sporo osób, jednak, traktowało pobyt na Ziemiach Zachodnich tymczasowo i jako źródło szybkiego wzbogacenia się. Ta druga grupa nie włączyła się w życie religijne, a po pewnym czasie wyjeżdżała.
Dla ludności niemieckiej (katolików) odprawiana była raz w m-cu Msza św. (Lekcja, Ewangelia i pieśni w jęz. niemieckim).
Ostatni akt chrztu z datą 3 XII 1950 r.
Śluby: pierwszy 11 VIII 1946 r. – ostatni 3 XI 1950 r.
Pogrzeby: pierwszy 7 VII 1946 r. – ostatni 19 I 1951 r.
W m-cu marcu 1951 r. drugim proboszczem tutejszej parafii zostaje ks. Wacław Brzozowski.
Jego staraniem został w 1952 r. odmalowany kościół parafialny. Zostały również zainstalowane świece elektryczne przy ołtarzu głównym.
Nauka religii odbywała się w szkołach: Dziećmorowice, Rusinowa, Modliszów i Julianów.
Ks. Brzozowski był bardzo dobrym kaznodzieją, jednak zniechęcił się słabą frekwencją parafian na Mszach św. (w ostatnim okresie odprawiana była w kościele parafialnym tylko 1 Msza św).
Więź z parafianami nie została nawiązana.
Ks. Brzozowski samowolnie opuścił parafię w m-cu wrześniu 1952 r.
Pierwszy chrzest 21 III 1951 r. – ostatni 26 IX 1952 r.
Pierwszy ślub 30 III 1951 r. – ostatni 27 IX 1952 r.
Pierwszy pogrzeb 28 III 1951 r. – ostatni 29 VIII 1952 r.
Przez miesiąc parafia była pozbawiona proboszcza. Obsługiwał doraźnie ks. Stanisław Mikulski do dnia 25 X 1952 r.